Nie napisze rozdziału...nie mam humoru...wszystko dzisiaj beznadziejne... Fatalna domówka...Ryk przez całą imprezę...w drodze do domu przewrócenie się co prowadziło do zwichnięcia kostki... =.=
Nie chcecie smutnych rozdziałów...prawda? Nie lubie sama ich pisać ,bo jak piszę to się rozklejam... Wojna jest chwilowo zawieszona... Muszę dojść do siebie...Idę teraz wypłakać się w poduszkę...